Hipoteza jest taka: wraz
Hipoteza jest taka: wraz z nastaniem Rodakowskiego do Krakowa błysnęła na krótko szansa zdobycia przez tamtejsze środowisko świadomości artystycznej, która by dorównała temu, co się działo w ówczesnych, najbardziej twórczych ośrodkach sztuki europejskiej. 1'rzmi to dziwnie, bo Rodakowski był na starość konserwatystą i w życiu, i w sztuce. Jakież by umiał zaprowadzić zmiany, jaką rewolucję, jak mógłby ten doskonały, ale tradycyjny przecież portrecista - znacznie wszak star-K/y od Matejki - wykonać razem ze Szkołą skok, który by nas włączył w strumień ówczesnych przemian artystycznych, nierozdzielnie związanych z rozwojem świadomości? A przecież ten bardzo spokojny, grzeczny, staranny starszy pan, którego Teofil Kwiatkowski nazywał ironicznie ?wielmożnym malarzem", a Matejko zazdrościł mu kiedyś we Lwowie ?kosztownie urządzonej pracowni" i wózka zaprzężonego ?koniskiem w płaty koloru tygrysiego" (?słowem, szczęśliwy to człowiek", dodawał smętnie Matejko) - a przecież Roda-kowski skrywał pod tymi zewnętrznościami różne ciekawe możliwości.
 
| |