Przypomniał nasze naiwne
Przypomniał nasze naiwne hasło: ?Ładnie przeżyć wojnę". Druga część tego hasła - ?nie dać się zabić" - doprawdy wymykała się spod kontroli. Co ważniejsze: jeżeli ci, którzy chcą kiedyś tworzyć nowe życie, będą się oszczędzać dla przyszłej pracy nad odbudową, to kto właściwie teraz pójdzie? W ogóle - cóż to są za ludzie; jaki może być ich wkład - kiedykolwiek! - we wspólne dobro; ci, którzy by myśleli o ?oszczędzaniu się"? I wreszcie: trzeba przecie potrenować przed ostateczną, końcową rozgrywką! Parę dni po owym spacerze konnym pojechaliśmy obaj w Sandomierskie. Tam, na miejscu, Inio chciał rozstrzygnąć. Klnlyśmy się rozstawali, zastanawiał się jeszcze. Potem poszedł do party-Mittki. Mieniąc później wpadł znowu do Zbydniowa na ślub swojej kuzynki, Wań-kowiczówny. Podczas obiadu niemieckie auto wjechało do parku, lufa ka-rubinu maszynowego sterczała w niebo. Auto objechało szybko -gazon i uniknęło. Goście zobaczyli je przez okna jadalni. Wtedy Inio wstał i wzniósł lOHRt, mniej więcej tak: ?Siedzimy przy stole i wyobrażamy sobie może, é<< ?1/?R?CJSZE wesele, to - bodaj chwilowa - nasza rzeczywistość. Musimy obie zdać sprawę, że tak nie jest. Rzeczywistość ukazała się nam - przez Mkiindę - za oknem. Nie wolno nam o niej zapominać." Cień padł na wbnmych. |'mc godzin później nastąpiła jedna z tych zbrodni, które w oderwaniu od Winyntkicgo, co wiemy dzisiaj o Niemcach, wydawałyby się jakimś niewiary- ? mliiym koszmarem.
 
linki sponsorowane | sprężarka tłokowa |