Wiele razy zwracano uwagę
Wiele razy zwracano uwagę na piękno materii (świadomie używam tego słowa trochę dwuznacznie) w obrazach Tadzia. Jedni chwalili, jaki z niego majster, ?jak zgłębił tajniki warsztatu". Drudzy (bardziej niby nowocześni) ganili, że tylko pozornie brzydkie są jego połcie i wątroboidy, pozornie okrutni jego Landsknechci, jakby kolcem cierniowym rysowani: bo te rysunki są tylko mistrzowską, w gruncie rzeczy wykwintną stylizacją Ursa Grafa... Bo powierzchnia obrazów jest tak szlachetna... Przy rzekomej szorstkości, gra barwna tak wyrafinowana... W rezultacie materialność tak niematerialna... Fałszywie widziałby malarską alchemię Brzozowskiego każdy, kto by ją uważał - z uznaniem czy dezaprobatą - za estetyzm. Dla mnie w każdym razie ta alchemia jest jednym z elementów konfliktu. Kształty nie mogące się wyrwać poza własną przestrzeń. Bolesne napięcia, naprężenia, rodzenie się, szlachetnienie materii. Monumentalna, tragiczna powaga tych obrazów. Zgrzyty ironii. Dlaczego tak mocno czujemy sensowność sztuki Brzozowskiego? Pomagać światu, by odzyskiwał utraconą jedność, utracone znaczenie, utracony blask: człowiek może pomagać dzięki alchemii, to znaczy przemianie ciał niższych w wyższe. Tak uczył doktor i czarodziej, Aureolus Philippus Theofrastus Bombastus Paracelsus. Kiedy się mówi o alchemii Brzozowskiego, to chyba w podobnym sensie.
 
jaki sklep internetowy | Wesele Zgorzelec |