|
Wydaje się, że takie zarzuty mogą się pojawiać tylko w bardzo krótkich,-mylnie ewolucjonistycznych perspektywach historycznych, dodatkowo skróconych przez to, że zbyt często działa w naszej sztuce i krytyce fatalne prawo wąskiego gardła. Wąskie gardło polega na tym, że spośród owej. polifonii głosów, o jakich mowa była wyżej - głosów, które nigdy nie sąr osobne, działają wzajem na siebie, rozmaicie się przeplatają - jeden tylko glos dopuszcza się do śpiewu, to znaczy do wystaw, do zamówień, do katedr. Na ubogich naszych parnasach-nieraz bywało tak ciasno, że kto: się dopchał ze swą grupą przez wąskie gardło na wierzchołek, ten miewał, skłonność, by nikogo już więcej nie puszczać. Historia sztuki i literatury, cóż dopiero historia krytyki pełna jest wąskich gardeł. Krytycy w Polsce nieraz widzą poszczególne okresy sztuki tylko jako królowanie tego cz innego kierunku: wszystko, co zjawia się na parnasie obok owego pomazańca, to uzurpacja lub anachronizm. W wypadku recenzji o jubileuszu ASP pomazańcem jest nowoczesność - pojęcie mgliste i ogólnikowe - uzurpa torem zaś nieszczęśni kapiści.
|